Magisterium Kościoła

Religia katolicka jest religią objawioną. Objawienie Boże zawarte jest w Piśmie Świętym i Tradycji, które nazywamy źródłami wiary. Pan Jezus założył Kościół, aby przekazywał on bez zmiany depozyt wiary oraz objaśniał prawdy objawione. Aby ustrzec swój Kościół od błędu, Chrystus obdarzył go szczególną opieką Ducha Świętego, którą nazywamy nieomylnością. Prawdy objaśnione przez Kościół i podane do wierzenia nazywamy dogmatami wiary.

Kościół jest w swojej nauce nieomylny - fragment książki Apologetyka podręczna ks. Stanisława Bartynowskiego .

Dokumenty papieskie na stronie opoka.org.pl

Dokumenty Kościoła na stronie nonpossumus.pl

Dokumenty Soborów Powszechnych

Poniżej zebrano fragmenty najważniejszych orzeczeń papieskich i soborowych.

Opracowano na podstawie:
  • Nauka Kościoła. Wybór orzeczeń dogmatycznych Kościoła katolickiego i jego praw kanonicznych, Ks. Walenty Gadowski, Tarnów 1930;
  • Dokumenty Soborów Powszechnych, tomy I-IV, ks. Arkadiusz Baron, ks. Henryk Pietras SJ, Kraków 2002-2004;
  • Breviarium Fidei. Wybór doktrynalnych wypowiedzi Kościoła, pod red. ks. Ignacego Bokwy, Poznań 2007.

ORZECZENIA SOBORÓW POWSZECHNYCH 
Sobór Nicejski II

Orzekamy z całą dokładnością i z troską o wiarę, że przedmiotem kultu powinny być nie tylko wizerunki drogocennego i ożywiającego Krzyża, lecz tak samo czcigodne i święte obrazy malowane, ułożone w mozaikę lub wykonane innym sposobem, które umieszcza się ze czcią w świętych kościołach Bożych, na naczyniach liturgicznych i na szatach, na ścianach czy na desce, w domach czy przy drogach. Są one wyobrażeniami naszego Pana Jezusa Chrystusa, Boga i Zbawiciela, Niepokalanej Pani naszej, świętej Bożej Rodzicielki, godnych czci Aniołów oraz wszystkich świętych i świątobliwych mężów. Im częściej wierni będą patrzeć na ich obrazowe przedstawienia, tym bardziej, oglądając je będą się zachęcać do wspominania i miłowania pierwowzorów, do oddawania im czci i pokłonu. Nie otacza się ich jednak taką adoracją, jaka według naszej wiary należy się wyłącznie Naturze Bożej. Oddaje im się hołd przez ofiarowanie kadzidła i zapalanie świateł, podobnie jak to się czyni przed wizerunkiem drogocennego i ożywiającego Krzyża, przed świętymi Ewangeliami i innymi przedmiotami kultu, jak to było w pobożnym zwyczaju u przodków. „Cześć oddawana wizerunkowi przechodzi na prototyp”; a kto składa hołd obrazowi, ten go składa Istocie, którą obraz przedstawia.

Sobór Lyoński I

Wiernie i nabożnie wyznajemy, że Duch Święty wiecznie pochodzi od Ojca i Syna; nie jako od dwóch zasad, lecz jak od jednej zasady; nie dwoma tchnieniami, ale jednym. To zawsze do tej pory wyznawał, głosił i nauczał święty Kościół rzymski, matka i nauczycielka wszystkich wiernych, to wytrwale utrzymuje, przepowiada, wyznaje i naucza. To zawiera w sobie niezmienna i prawdziwa nauka prawowiernych Ojców i Doktorów, zarówno łacińskich, jak i greckich.
Skoro niektórzy popadli w różne błędy z powodu nieznajomości wyżej wyjaśnionej i niewzruszonej prawdy, dlatego pragnąc zamknąć drogę tego rodzaju błędom, z aprobatą świętego soboru potępiamy i ganimy tych, którzy odważyliby się zaprzeczać, że Duch Święty wiecznie pochodzi od Ojca i Syna, lub też nierozważnie twierdzili, że Duch Święty pochodzi od Ojca i Syna jako od dwóch zasad, a nie jako od jednej zasady.

Sobór Trydencki

Dekret o grzechu pierworodnym (sesja V, 1546 r.):

1. Jeśli ktoś nie wierzy, że pierwszy człowiek Adam, kiedy przekroczył w raju nakaz Boży, zaraz stracił świętość i sprawiedliwość, którą został obdarzony i przez to przestępstwo ściągnął na siebie gniew i oburzenie Boże, a dlatego także i śmierć, którą Bóg mu poprzednio zagroził, razem zaś ze śmiercią niewolę pod władzą tego, „który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła” (Hbr 2, 14), i przez winę tego przestępstwa cały Adam co do ciała i co do duszy zmienił się na gorsze – niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.
2. „Jeśliby ktoś twierdził, że grzech Adama jemu samemu tylko zaszkodził, a nie jego potomstwu” i że otrzymaną od Boga świętość i sprawiedliwość, którą utracił, stracił dla siebie tylko, a nie dla nas również, albo że on skalany przez grzech nieposłuszeństwa, śmierć tylko i cierpienie fizyczne przekazał całemu rodzajowi ludzkiemu, nie zaś i grzech także, który jest śmiercią duszy – niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych, gdyż sprzeciwia się Apostołowi mówiącemu: „Przez jednego człowieka grzech wszedł na ten świat, a przez grzech śmierć i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli” (Rz 5, 12).
3. Jeśliby ktoś twierdził, że ten grzech Adama – mający jeden początek i przekazany wszystkim przez rodzenie, a nie przez naśladowanie i będący w każdym jako jego własny grzech – można zgładzić czy to siłą natury, czy też jakimś innym sposobem, a nie przez zasługi jedynego Pośrednika, naszego Pana Jezusa Chrystusa, który krwią swoją pojednał nas z Bogiem (por. Rz 5, 9), „stawszy się dla nas sprawiedliwością, uświęceniem i odkupieniem” (1 Kor 1, 30), albo [jeśli] przeczy temu, że zasługą Jezusa Chrystusa obdarowuje się tak dorosłych, jak i dzieci przez sakrament chrztu należycie udzielony według obrzędu Kościoła, niech będzie wyłączony.
Ponieważ „nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, przez które moglibyśmy być zbawieni” (Dz 8, 12), dlatego czytamy: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (J 1, 29) oraz: „Wy, którzy zostaliście ochrzczeni w Jezusie Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa” (Gal 3, 27).
4. Jeśli ktoś przeczy temu, że należy chrzcić dzieci zaraz po urodzeniu, chociażby pochodziły od rodziców ochrzczonych, albo mówi, że wprawdzie chrzci się je dla odpuszczenia grzechów, lecz nie otrzymały one w spuściźnie od Adama żadnego grzechu pierworodnego, który trzeba zgładzić obmyciem odrodzenia, aby dostąpić życia wiecznego (i twierdzi), że skutkiem tego forma chrztu u tych dzieci nie jest prawdziwa, lecz fałszywa – niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.
Albowiem tego, co mówi Apostoł: „Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli” (Rz 5, 12), nie należy rozumieć inaczej, ale tylko tak, jak rozumiał to zawsze Kościół katolicki na całym świecie. Według tej bowiem zasady wiary, pochodzącej od Apostołów, dzieci chrzci się naprawdę dla odpuszczenia grzechów, chociaż same nie mogły jeszcze popełnić żadnego grzechu, aby poprzez odrodzenie dostąpiły obmycia z tego, co ściągnęły na siebie wskutek narodzin. Albowiem “jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha Świętego, nie może wejść do królestwa Bożego” (J 3, 5).
5. Jeśli ktoś przeczy temu, że łaska naszego Pana Jezusa Chrystusa udzielona na chrzcie gładzi winę grzechu pierworodnego, albo też twierdzi, że nie odpuszcza [ona] tego wszystkiego, co ma prawdziwy i właściwy charakter grzechu, lecz mówi, że tylko to zaciera lub że nie jest to dalej poczytywane – niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych. U odrodzonych bowiem Bóg niczego nie ma w nienawiści, ponieważ „nie ma już potępienia dla tych” (Rz 8, 1), którzy „zostali pogrzebani z Chrystusem przez chrzest zanurzający w śmierć” (Rz 6, 4), którzy „nie postępują według ciała”, lecz „wyzbyli się starego człowieka, przyoblekając się w nowego, stworzonego na wzór Boga” (Ef 4, 22 n.; Kol 3, 9 n.), stali się niewinnymi, nieskalanymi, czystymi, bez skazy i ukochanymi dziećmi Boga, „dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa” (Rz 8,17), tak że nic zgoła nie powstrzymuje ich od wejścia do nieba.
To zaś, że w ochrzczonych pozostaje pożądliwość lub zarzewie [grzechu], ten święty Sobór przyznaje i z tym się zgadza. Ponieważ zaś ta pożądliwość jest pozostawiona do walki, nie może ona szkodzić tym, którzy nie dają jej przyzwolenia i mężnie opierają się jej dzięki łasce Jezusa Chrystusa. Owszem, „kto będzie należycie walczył, otrzyma wieniec” (2 Tm 2, 5). A co do tej pożądliwości, którą Apostoł nazywa niekiedy „grzechem” (por. Rz 6, 12-15; 7, 14-20), święty Sobór oświadcza, że Kościół katolicki nigdy nie pojmował tego tak, że u odrodzonych miałaby ona być prawdziwie i właściwie grzechem, lecz że tak jest nazywana, ponieważ pochodzi z grzechu i do grzechu nakłania. Jeśli zaś ktoś przeciwnie sądzi, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych.
6. Oświadcza jednak tenże święty Sobór, że nie jest jego zamiarem obejmowanie tym dekretem, w którym jest mowa o grzechu pierworodnym, świętej i niepokalanej Dziewicy Maryi, Bożej Rodzicielki, lecz że należy zachować konstytucje świętej pamięci papieża Sykstusa IV, pod groźbą kar zawartych w tychże konstytucjach, które Sobór ponownie zatwierdza.

Sobór Watykański I

O Bogu stworzycielu wszystkich rzeczy (Konstytucja dogmatyczna o wierze katolickiej Dei Filius):

Święty, katolicki, apostolski Kościół rzymski wierzy i wyznaje, że jest jeden Bóg żywy i prawdziwy, stworzyciel oraz Pan nieba i ziemi, wszechmogący, wieczny, niezmierzony, nie dający się pojąć, nieskończony zarówno pod względem umysłu, jak i woli oraz wszelkiej doskonałości.
Ponieważ Bóg jest jedną i jedyną “zupełnie niezłożoną” i niezmienną duchową substancją, należy o Nim głosić, że jest rzeczowo i istotowo różny od świata, że jest szczęśliwy w sobie i ze siebie, oraz że niewypowiedzianie przewyższa wszystko, co poza Nim istnieje i daje się pomyśleć.
Ten jedyny, prawdziwy Bóg dobrocią swoją i wszechmocną potęgą, nie dla powiększenia swego szczęścia, ani dla pozyskania go, ale dla ukazania swej doskonałości poprzez dobra przydzielone stworzeniom, najzupełniej wolną wolą, „od początku czasu stworzył z niczego jedne i drugie stworzenia, duchowe i cielesne, to znaczy anielskie i ziemskie, a następnie ludzkie, jako współukształtowane z ducha i ciała” (Sobór Laterański IV).
Wszystko zaś, co Bóg utworzył, to swoją opatrznością zachowuje i wszystkim rządzi, „dosięgając potężnie od krańca do krańca i władając wszystkim z dobrocią” (Mdr 8, 1). Wszystko bowiem „odkryte i odsłonięte jest przed oczami” (Hbr 4, 13) Jego, także to, co nastąpi w przyszłości wskutek wolnego działania stworzeń.

O objawieniu (Konstytucja dogmatyczna o wierze katolickiej Dei Filius):

Ta sama święta Matka Kościół utrzymuje i naucza, że Boga, początek i cel wszystkich rzeczy, na pewno można poznać z rzeczy stworzonych naturalnym światłem rozumu ludzkiego, „albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła” (Rz 1, 20). Jednakże spodobało się Jego mądrości i dobroci inną, nadprzyrodzoną drogą objawić rodzajowi ludzkiemu siebie i odwieczne postanowienia swej woli, zgodnie ze słowami Apostoła: „Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna” (Hbr 1, 1-2).
Temu objawieniu Bożemu należy wprawdzie przyznać, że to, co w sprawach Bożych samo przez się nie jest niedostępne dla rozumu ludzkiego, także w obecnym położeniu rodzaju ludzkiego może być poznane przez wszystkich bez trudności, z niezachwianą pewnością i bez domieszki jakiegokolwiek błędu (Por. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna I, q. 1, a. 1). Nie z tego powodu jednak należy uznawać objawienie Boże za absolutnie konieczne, ale dlatego, że Bóg z nieskończonej swej dobroci skierował człowieka do celu nadprzyrodzonego, czyli do udziału w Bożych dobrach, które zupełnie wykraczają poza zdolność pojmowania ludzkiego umysłu, bowiem „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2, 9).
Następnie to nadprzyrodzone objawienie, zgodnie z wiarą Kościoła powszechnego wyjaśnione przez święty Sobór Trydencki, zawiera się w księgach spisanych i w tradycjach niepisanych, „które – przyjęte przez apostołów z ust samego Chrystusa, albo przez nich samych przekazane jakby z ręki do ręki dzięki podpowiedzi Ducha Świętego – dotarły aż do nas” (Sobór Trydencki, sesja IV).
Mianowicie księgi Starego i Nowego Testamentu należy przyjąć jakoświęte i kanoniczne w całości i wraz ze wszystkimi ich częściami, tak jak zostały wyliczone w dekrecie tegoż soboru i jak zostały przejęte przez dawne wydanie łacińskie Wulgaty. Kościół uważa te księgi za święte i kanoniczne, ale nie dlatego, jakoby zostały ułożone tylko przez ludzi, a następnie jego autorytetem zaakceptowane, i również nie dlatego, że zawierają objawienie wolne od błędu, lecz przede wszystkim dlatego, że jako spisane pod natchnieniem Ducha Świętego, Boga mają za autora i jako takie zostały przekazane Kościołowi.
Skoro zaś to, co święty Sobór Trydencki o wyjaśnianiu Bożych pism zbawiennie postanowił dla poskromienia zuchwałych temperamentów, jest przewrotnie przedstawiane przez pewnych ludzi, my, odnawiając tenże dekret, wyjaśniamy, że jego zamysłem jest, aby w sprawach wiary i moralności, należących do gmachu nauki chrześcijańskiej, za prawdziwy sens Pisma Świętego należy przyjmować taki, jaki utrzymywała i utrzymuje święta Matka Kościół, do której należy osądzanie o prawdziwym sensie i o wyjaśnianiu świętych pism. Nikomu zatem nie wolno wyjaśniać Pisma Świętego przeciw temu sensowi, albo też przeciw jednomyślnej zgodzie ojców.