wtorek, 17 grudnia 2013

Suche dni adwentowe

W tym tygodniu w środę, piątek i sobotę przypadają Suche dni Adwentu. Zgodnie ze starą tradycją są to dni ścisłego postu. Znaczenie tych dni wyjaśnia m. in. ks. Pius Parsch w książce: Rok liturgiczny, tom pierwszy - okres Bożego Narodzenia, Poznań 1958.

Wstępujemy na dalszy stopień przygotowania do Bożego Narodzenia. Słyszeliśmy najpierw, że Król nadchodzi, potem – że Jeruzalem czyni przygotowania, a wreszcie – że Pan stoi pośród nas. Dziś ukazuje nam Kościół Króla w ludzkiej postaci: przywdziewa On niewolniczą szatę natury ludzkiej. Msze Suchych Dni przedstawiają nam dzieje przed narodzeniem i publicznym wystąpieniem Chrystusa.

Jako wstęp do prastarego obchodu Suchych Dni zamieszczamy kazanie wygłoszone przez św. Leona, papieża: “Najmilsi, z troskliwością pasterską głosimy wam to, do czego skłania nas pora i obyczaj służby Bożej. Obchodzimy post dziesiątego miesiąca (grudzień był dziesiątym miesiącem roku - przyp.). Przynosimy w nim Panu, Dawcy wszelkiego dobra, godną ofiarę wstrzemięźliwości w zamian za dokonane żniwo wszelkich owoców. Cóż może być skuteczniejsze od postu, przez który zbliżamy się do Boga, zwalczamy szatana i przezwyciężamy kuszące nas złe skłonności? Post zawsze był pokarmem cnoty. Wstrzemięźliwość rodzi zdrowe myśli, rozsądne postanowienia, zbawienne rady. Przez dobrowolne umartwienie uśmierzamy w nas pożądliwość ciała. Duch nasz odnawia się przy wykonywaniu cnót. A ponieważ przez sam tylko post nie możemy uzyskać zbawienia duszy, powinniśmy uzupełnić go uczynkami miłosierdzia względem ubogich. Oddajmy cnocie to, co odbieramy uciechom. Wstrzemięźliwość poszczącego jest pokrzepieniem ubogich. Otoczmy opieką wdowy i sieroty, pocieszajmy strapionych, gódźmy zwaśnionych, ugośćmy pielgrzyma, wspierajmy uciśnionych, przyodziejmy nagiego, pielęgnujmy chorego. Wówczas każdy z nas, składając Bogu, sprawcy wszelkiego dobra, tę ofiarę miłosierdzia jako dar swej rzetelnej pracy, stanie się godny otrzymać od Niego nagrodę w królestwie niebieskim. Będziemy zatem pościć w środę i w piątek, a w sobotę odprawimy modły nocne u św. Piotra Apostoła, by nam przez zasługi swoje wyjednał wysłuchanie próśb naszych. Przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, który z Bogiem Ojcem i Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen.” 

Suche Dni należą do najczcigodniejszych zwyczajów roku kościelnego i sięgają najdawniejszej epoki Kościoła rzymskiego (starsze są od Adwentu). Papież Leon I (około 450 roku) pozostawił nam szereg pięknych kazań na Suche Dni; początkowo były to święta dożynek (trzykrotnie -  po wielkich zbiorach: pszenicy, wina i oliwy, które są najważniejszymi liturgicznymi symbolami zaczerpniętymi z przyrody). Wierni przynosili dziesięcinę ze swoich zbiorów w uroczystym pochodzie jako ofiarą na Kościół i dla ubogich (jest to przykład dla nas!). Tygodnie te mają być również czasem odnowienia ducha; człowiek w codziennym trudzie swego zawodu zbyt łatwo zapominający o rzeczach wiecznych, powinien przynajmniej cztery razy do roku wznieść swe oczy ku bogu i wejrzeć w głąb swej duszy. Jeżeli Wielki Post był okresem dorocznych rekolekcji, to Suche Dni są okresem odnowienia ducha. Są to tygodnie pełne powagi, ale nie żałoby lub pokuty. Ten właśnie post jest nie tyle wyrazem pokuty i żalu, ile raczej radosną dziesięciną, daną Bogu, która jednocześnie ma nas pobudzać dodawania jałmużny.  Suche Dni jako dzień święceń kapłańskich (sobota) były szczególnie wyróżniane. Sobota grudniowych Suchych Dni była głównym dniem święcenia kapłanów (dlatego wierni powinni modlić się o dobrych kapłanów). Z biegiem czasu jednak Suche Dni przeszły na służbę roku kościelnego i każdy z tych czterech tygodni otrzymał swoiste zabarwienie. Suche Dni adwentowe są czasem przygotowania do Bożego Narodzenia i posiadają wymowną liturgię adwentową, która, niestety, w dni powszednie uchodzi naszej uwagi; ostatnie bowiem przygotowania na przyjście Chrystusa czynione są właśnie w czasie Suchych Dni i przez antyfony O.